Nowy produkt
– poezja (14,8/21, oprawa miękka – mat., wersja szyta, papier kreda, s. 126, projekt tytułowej strony okładki: Agnieszka Niczke-Kamińska, grafiki: Agata Chyłek-Cichy, Agnieszka Niczke-Kamińska, opracowanie, skład, projekt czwartej strony okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2026, ISBN 9788368534573)
Ten produkt nie występuje już w magazynie
Ostatnie egzemplarze!
Data dostępności:
Straty
– poezja (14,8/21, oprawa miękka – mat., wersja szyta, papier kreda, s. 126, projekt tytułowej strony okładki: Agnieszka Niczke-Kamińska, grafiki: Agata Chyłek-Cichy, Agnieszka Niczke-Kamińska, opracowanie, skład, projekt czwartej strony okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2026, ISBN 9788368534573)
Odbiorca: :
* Pola wymagane
lub Anuluj
| Ilość stron | 126 |
| Format | 14,8/21 |
| Rodzaj oprawy | miękka |
„Straty” – kolejny zbiór wierszy Marcina Bedlickiego, poety z Katowic. Na stronach zbioru znajdują się wiersze pisane do cyklu „Zmęczenie” (1987-2026). Książka wzbogacona jest pięknymi czarno-białymi z akcentem czerwieni grafikami Agaty Chyłek-Cichy i Agnieszki Niczke-Kamińskiej. Wprowadzeniem do lektury jest słowo wstępne napisane przez autora: „Witam Was, Czytelnicy, na kartach mego trzeciego tomiku. Tomik kolejny, ale zawarte w nim wiersze są znane wielu z Was od dawna – tym, którzy jeszcze mnie nie znają, tych parę krótkich słów wyjaśnienia – pisane od początku lat dziewięćdziesiątych XX w. do cyklu „Zmęczenie”. Jest on swego rodzaju protestem przeciwko złu, jakie dzieje się wokół nas, daleko i blisko, choć wydaje się, że obecnie wraz z rozwojem technologii, możliwości podróżowania wszędzie nam coraz bliżej i więcej, niż kiedyś, dociera do nas mrożących krew w żyłach informacji. Wiem, nie na wszystko mamy wpływ, ale możemy i powinniśmy wytknąć zło, bo jeśli nie zrobimy tego sami, otrze się, osaczy i nas. Tego nikomu nie życzę. Dziękuję bardzo Artystkom i Wydawcy za pomoc w powstaniu tego tomiku.”
***
Wylało się i nie można przejść
obojętnie,
nieważne, gdzie zrobisz krok,
wdepniesz, wyczujesz śliskie
dno,
choć wiesz, że jest mroczne
i bezwzględne, aż czujesz jego
swąd,
trzeba wszystko
osuszyć, przewietrzyć, odnowić
Bo na koniec pozostanie tylko
dobroć i…
***
Pośród piachu i w spiekocie
Leżysz sobie, mały Etiopie,
Twe oczy zakryte robactwem
Nie marzą o niczym.
Twe dłonie szkielecie
Suną po kubek z piciem?
Nie... to mnie się wydaje,
To tylko piach osunął się spod nich,
Twe życie – uszło z głodem przecie,
Ty leżysz na piachu – powalony głodem.
11.01.1993 r.