Nowy produkt
– proza (A5, oprawa miękka – mat, wersja klejona, s. 234, obraz na okładce: AI, zdjęcie autora: archiwum prywatne, opracowanie, skład, projekt okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2026, ISBN 9788368534542).
Ostatnie egzemplarze!
Data dostępności:
Obrazki z małych miast
– proza (A5, oprawa miękka – mat, wersja klejona, s. 234, obraz na okładce: AI, zdjęcie autora: archiwum prywatne, opracowanie, skład, projekt okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2026, ISBN 9788368534542).
Odbiorca: :
* Pola wymagane
lub Anuluj
| Ilość stron | 234 |
| Format | 14,8/21 |
| Rodzaj oprawy | miękka |
„Obrazki z małych miast” – dwudziesta druga pozycja książkowa w literackim dorobku Bogusława Janiczaka. Książka zawiera zbiór 25 opowiadań satyrycznych, które pokazują zachowanie ludzi w różnych sytuacjach życiowych. Bohaterowie tych opowiadań, to ludzie, których spotykamy każdego dnia na ulicy, w sklepie czy na przystanku. Każdy z nich ma różne cechy. Jedni są bohaterami pozytywnymi, inni negatywnymi, ale każdy z nich posiada cechy ludzi, których znamy z życia codziennego.
Małe miasteczka (fragment opowiadania):
Małe miasteczka są wszędzie. Mniejsze lub większe, ale zawsze małe. Leżą gdzieś z dala od tych głównych dróg, a niekiedy tuż przy nich. Życie w tych miasteczkach toczy się jednakowo. Zawsze jest jakaś knajpa, kościół, rynek, przeważnie blisko siebie. Czasem jest kino. Ludzie w soboty piją wódkę, odwiedzają się wzajemnie, a w niedzielę idą do kościoła. Życie takie, jak oczekiwanie na bocznym torze na pociąg, który nigdy nie nadjedzie. W każdym takim miasteczku jest ktoś, kto się upija, codziennie robiąc z siebie widowisko, jest też ktoś, kogo się podaje innym za przykład, że „temu to się w życiu udało”. Życie od wesela do wesela, od pogrzebu do pogrzebu. Małe miasteczka zawsze są takie same. Jesienne chmury przeglądają się w kałużach, wiatr goni po ulicach liście i podarte gazety, przechodniom strąca kapelusze z głów. W grudniu sanki, pasterka, potem uroczyste święta. Ludzie jak ludzie. Zawsze w takim miasteczku znajdzie się jakiś rudy, uczynny sąsiad, który dzisiaj ci pomoże, a jutro ukradnie z twojej piwnicy słoik z dżemem i sprzeda cię za 30 srebrników. Potem pójdzie w niedzielę do kościoła i ci się ukłoni…