Co słychać u Rysia?

Nowy produkt

– proza (21/21, oprawa twarda – połysk, wersja szyta, s. 68, redakcja: Katarzyna Tomaszewska, korekta: Katarzyna Karpińska, opracowanie, skład, projekt okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2026, ISBN 9788368534399).

Więcej szczegółów

40,00 zł

Opis

Ilość stron 68
Format 21/21
Rodzaj oprawy twarda

Więcej informacji

„Co słychać u Rysia?” – zbiór opowiadań dla dzieci, których głównym bohaterem jest Rysiu. Autorka zaprasza najmłodszych czytelników do świata w którym Rysiu opowiada o swoich przygodach w domu, przedszkolu, na wsi, na wakacjach. Poznacie zabawne historie i nowe doświadczenia, zobaczycie jak główny bohater poradził sobie w trudnych sytuacjach. Całość upiększona kolorowymi ilustracjami, które wykonali podopieczni Pracowni Plastycznej SOK (opiekun – Piotr Marciniak) i Pracowni Plastycznej GOK w Repkach (opiekunka – Ewa Kunicka) składa się z dziesięciu opowiadań zatytułowanych: „Okulary”, „Wafel”, „Filiżanka”, „Kotlet”, „Złodziej”, „Ząbek”, „Dżdżownica”, „Na wsi”, „Piknik”, „Wycieczka”. Tytułową stronę okładki zdobi rysunek Kacpra Konobrodzkiego, na czwartej stronie okładki znajduje się ilustracja Amelii Biernackiej. Zapraszamy do lektury i pełnych emocji przygód.

Fragment:

Mam na imię Ryś. To znaczy Ryszard. Ale lubię, kiedy wszyscy mówią do mnie: „Cześć, Rysiu”, a nie: „Cześć, Ryszardzie”. To takie dorosłe. A ja przecież jestem dzieckiem. W każdym razie nie jestem obrażalski. Nawet jak ktoś powie do mnie Ryszard, to mu wybaczam. Chodzę do przedszkola i jestem Motylkiem. Nie tak dosłownie. Tak naprawdę to moja grupa nazywa się Motylki. Mam dużo kolegów i koleżanek. Najbardziej lubię Piotrka. Potrafi ustawić z klocków wysoką wieżę i umie długo stać na jednej nodze. Ja też próbowałem, ale jeszcze mi nie wychodzi. Bardzo lubię rysować. Codziennie tworzę mnóstwo rysunków, które później zabieram do domu. Ostatnio przyniosłem najnowsze dzieło. Mama zrobiła okrągłe oczy i powiedziała:
– Bardzo ładne. Co narysowałeś, Rysiu?
„Hmmm. Jak można nie poznać czerwonego auta?”– pomyślałem.
Uczy nas pani Asia. Ma krótkie, brązowe włosy, kręcone jak ślimaczki, i okrągłe, złote okulary na nosie. Ciągle w nich chodzi. Nie wiem po co. Myślę, że bez nich też wygląda ładnie. Od jakiegoś czasu dziwnie mi się przygląda. Pewnego dnia, kiedy jak zwykle rysowałem – tym razem garaż dla mojego czerwonego samochodu – powiedziała:
– Rysiu, podnieś głowę. Wyprostuj się.
Od razu posłuchałem. Jednak szybko mój nos wylądował znów na kartce. Tak rysowało mi się najlepiej. Kiedy przyszła po mnie mama, pani Asia długo z nią rozmawiała. Nie wiem, o czym mówiły, jednak następnego dnia mama powiedziała:
– Dzisiaj idziemy do okulisty.
– Ja wiem, kto to jest okulista. To lekarz, który bada wzrok.
I jeszcze szybko zapytałem:
– A czy to będzie bolało?
– Nie. Lekarz przez specjalny aparat popatrzy w twoje oczy i powie, czy dobrze widzisz.
– Ale ja dobrze widzę, szczególnie kiedy rysuję.
– No właśnie, dlatego idziemy…