Tam, gdzie kończy się ból, zaczyna się życie

Nowy produkt

– proza (14,8/21, oprawa miękka – mat, s. 168, projekt tytułowej strony okładki: Paulina Paciura, zdjęcia autorki: archiwum prywatne, opracowanie, skład, projekt czwartej strony okładki: Krystyna Wajda, druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2025, ISBN 9788368534283)

Więcej szczegółów

Ten produkt nie występuje już w magazynie

50,00 zł

Opis

Ilość stron 168
Format 14,8/21
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

„Tam, gdzie kończy się ból, zaczyna się życie” – proza oparta na faktach autorstwa Pauliny Paciury z miejscowości Nasławice. W tej głęboko poruszającej książce autorka odsłania swoją drogę przez doświadczenie z chorobą jaką jest Wrzodziejące Zapalenie Jelita Grubego oraz innych wyzwań zdrowotnych. Choroby, która przez kilka lat znacząco wpływała na jej codzienność. Z niezwykłą szczerością opisuje momenty bezsilności i determinacji oraz własne poszukiwania sposobów, które wspierały jej organizm, gdy tradycyjne metody przynosiły ulgę tylko na chwilę i nie dawały nadziei na pełne wyzdrowienie. Jej historia to opowieść o otwartości, uważności i odwadze w odkrywaniu naturalnych rozwiązań oraz jak ważne stało się dla niej patrzenie na zdrowie w sposób holistyczny – nie tylko poprzez pryzmat objawów, lecz całego życia, emocji i wewnętrznej równowagi. To inspirująca relacja z podróży, która daje nadzieję i zachęca, by słuchać siebie z większą świadomością i uważnością.

Fragment:

… Im częstsza liczba zaostrzeń mnie dopadała, tym bardziej zmieniała się moja psychika. Gdy dopadał mnie stres, automatycznie pojawiały się kolki wraz ze wzdęciami i wtedy musiałam korzystać z toalety, pomimo że byłam na sterydach. Nie musiałam mieć nie wiadomo jakiej sytuacji stresowej, ale moja głowa była już tak przestawiona, że dla mnie stresem było wyjście z domu. Psychika już inaczej pracowała. Zaczęły mnie stresować egzaminy, problem miałam już z jazdą na uczelnię – kolki łapały mnie podczas jazdy samochodem. W trakcie takich sytuacji uczyłam się walczyć sama ze sobą. Przetrzymywałam te kolki, chociaż nie każdą dawałam radę. Bywały takie, że musiałam szybko skorzystać z toalety. Czasami się wypróżniałam od razu, a czasami było na siłę. Jazda samochodem była bardzo stresującym czynnikiem. Często musiałam się zatrzymywać, aby móc się wypróżnić. Kolka następowała za kolką. Coś okropnego. Nie mogłam dojechać do celu bez zatrzymywania się. Z dnia na dzień moje życie kręciło się wokół toalety Każde wyjście z domu to był ogromy stres i tysiąc pytań w głowie – czy już jestem gotowa wyjść?, czy zdążę dojechać?, czy będzie tam toaleta?, czy się nie ośmieszę?. I z tego powodu nie chciałam nigdzie wychodzić. Życie z taką chorobą stało się nie do zniesienia…