Worki myśli

Nowy produkt

– proza (14,8/21, oprawa miękka – mat, wersja szyta, s. 94, opracowanie, skład, projekt okładki: Krystyna Wajda, grafika na okładce: https://pixabay.com/pl/vectors/search/worki/, zdjęcie autora: Jan Maziejuk
druk: PRINT GROUP Sp. z o.o. Szczecin, wydawnictwo: KryWaj Krystyna Wajda, Koszalin 2019, ISBN 9788366188549)

Więcej szczegółów

Ten produkt nie występuje już w magazynie

21,00 zł

Opis

Ilość stron 94
Format 14,8/21
Rodzaj oprawy miękka

Więcej informacji

„Worki myśli" to autorska książka Grzegorza Chwieduka z Kępic. Całość to 21 'worków', których zawartością są teksty pisane wyszukaną prozą. Czytelnik ma tu pełną dowolność, gdyż w każdej chwili może sięgnąć obojętnie do którego 'worka' i delektować się lekturą. „Worki myśli" powstawały w latach 2017 – 2019. Były drukowana w dodatku literackim „Wieś Tworząca” do biuletynu „Powiat Słupski”. (po 3 w każdym numerze). Teksty te zyskały także uznanie redaktora Zbigniewa Babiarza-Zycha, szefa grupy literackiej przy Starostwie Słupskim. Fragment „Worków myśli" otrzymał II Nagrodę w XV Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Haliny Snopkiewcz w Zawierciu w 2018 roku. Na konkurs wpłynęło 196 krótkich form prozatorskich. Jurorzy zgodnie podkreślali, że proza i to na wysokim poziomie artystycznym zdominowała ten konkurs. Jury w składzie: Bogdan Dworak – przewodniczący, Magdalena Boczkowska, Marek Baczewski. Olgierd Dziechciarz przyznało tylko dwie nagrody.


Worek dwunasty (fragment)

… Za drzwiami może ktoś stać i się z siebie, nie z ciebie, śmiać. Poranny blask lata pozbawił mnie krawata. Świat pogodny i błękitny z podstawami, by się podobać i przygarniać ludzi do siebie. Wymija tłumy ludzi i ma wrażenie pustki. Z dotkliwym ciosem głośna sprawa. Obecny w słowach, nieobecny w czynach, nie ma papierów na sukces. Dziur w mózgu nie porównuj z tymi w serze. By zjednywać ludzi, przestał się wymądrzać i góry zdobywać, a zaczął ich zanudzać. Dom bez kawałów pełen banałów. Tutaj się nie kłócą, lecz dobijają. Tak się unosił honorem, aż uniósł się w zaświaty.

Z czystym sumieniem mój nos wybiera czysty zapach. Na ścieżce wojennej dorobił się kasy bez klasy. Wśród konwalii nie spotkałem zapachowych zdrajczyń. Czasami kogoś właściwym miejscem jest brak miejsca. Zima mroźna, biała, nie nudzą się kozaki. Wygląda jak należy, gdy na Ewie kostium leży. Czy drzewa śniegiem pokryte nie czują się przybite? Od góry do dołu sprawdzona i już wiadomo, że on przy niej skona. Na gwiaździstym niebie dużo do czytania. Wyglądasz jak siedem nieszczęść, nawet jak się kabaretów najesz.

Skupiła się na oklaskach i oddawaniu klapsów. Świt wstał i świr znów coś położy na plecy. Błękitne niebo do wyższych usług. Chmura jest górą i to z kulturą. Mama ma zawsze dla mnie czas i słowa leczące. Zafundował sobie przedwcześnie purpurowe z wysiłku dłonie. Późna jesień przybrała dla mnie na wadze. Pokurczone liście nie znajdują się na naszej liście życzeń. Opustoszała alejka parku wypełniona śladami spotkań. Wiatr w lesie gna i gra, nie narzekając na utrudnienia. Gdybym był zbyt bogaty, myślałbym tylko o sobie...